Opowiadania

  • argendor

    Ad Astra Rozdział 2 część 5

    Rozległ się sygnał dzwonka. – Profesor Galiacci przed Drzwiami. – powiedział komputer. – Zapraszam Profesorze, proszę wejść. – powiedziała Kiciakamyk i drzwi się rozsunęły ukazując korpulentnego jegomościa z mocno łysiejącą głową. Ten zrobił kilka kroków przechodząc przez…

  • kiciakamyk

    Sztuka wyboru

    Grupa zbieraczy chrustu dotarła na polanę wzgórza zwanego Kraniec. Idealne miejsce na chwilę odpoczynku. Wśród czwórki dorosłych kobiet kręciła się dziesiątka dzieci. Te oprócz tego, że miały zajęty czas zbieraniem, uwielbiały się bawić i wyszukiwały najlepsze drewka.…

  • kiciakamyk

    Świąteczna szkoła

    W zasadzie to nie przypuszczałam, że mając ponad czterdzieści wiosen za sobą, świąteczny czas może być dla mnie tak edukacyjnym. Zapewne fakt posiadania dzieci różnej płci i różnego wieku, dopomaga temu skutecznie. Czternastoletni młodzieniec ma już swoje…

  • A.A.,  Nimod Muzyka

    W imię zemsty

    Wiatr trzasnął z hukiem starymi drewnianymi drzwiami o ścianę, w wejściu stał ubrany w brązowe ponczo mężczyzna. Na głowie miał czarny stetson, z białym cienkim zdobieniem zrobionym ze splecionych rzemyków, na łączeniu ronda z koroną, pokryty śniegiem.…

  • Beatka Szczęśliwa

    Stary rok

    Nasi drodzy czytelnicy, korzystając z tej mównicy, stary rok powspominamy, omówimy przeszłe zmiany. Z gildii do gildii, z pola na pola, gania nas wciąż gra foeowa. Śmiech nie jest obcy, ani łzy, przywykliśmy już do tej gry.…

  • Thomasinho

    Wiadomość – rozdział 2 część 5

    Jak można było się spodziewać, Mariusz nie dowiedział się z artykułu zbyt wiele, ale czego można się spodziewać po artykułach w polskich portalach informacyjnych, gdzie liczy się głównie tzw. „klikalność”. Można w nim było wyczytać, że Justyna…

  • A.A.

    Lodowy cud

    Idąc przez to pustkowie, można się było zapomnieć gdzie się jest, ale jeden fałszywy ruch i można było marnie skończyć. Wszechogarniająca biel stwarzała idealny nastrój na kontemplacje. Biały puch niczym czysta kartka, czekała tylko na napisanie kolejnego…

  • A.A.

    Wędrówka

    Dziś w nocy, do naszego obozowiska w lesie przyszła zakapturzona postać. Wyglądał jak mężczyzna, strasznie wychudzony, bo peleryna, którą się zakrywał była wąska. Nie było widać jego ciała, ani twarzy, kaptur dobrze ją zakrywał. Bez słowa usiadł…