Jak wytresować smoka?
Czerwiec w pełni, wiosna w pełni, choć za oknami nie zawsze to widać. Zobaczyć za to da się coraz większą ilość jednośladów na naszych drogach. I chciałbym się pochwalić, że od kilku tygodni jestem pełnoprawnym członkiem motocyklowej rodziny. Po zdaniu prawa jazdy kategorii A zamieniłem moją starą stodwudziestkępiątkę na maszynę o znacznie większej pojemności.
Co ma zatem tytuł do tematyki artykułu? Ano zaraz się wszystko wyjaśni. Początkowo nie mogłem się zdecydować, który model wybrać, zmieniałem zdanie co kilka dni, w końcu wybór padł na Kawasaki Versys 650. Czarna piękność, na jednym z filmów na YT, gdzie blogerzy testowali kolejne modele, porównali jego wygląd ze… Szczerbatkiem z filmu Jak wytresować smoka. No, dość oryginalne porównanie, ale w sumie coś w tym jest.
Przed zakupem skorzystałem z opcji jazdy testowej. Już na pierwszy rzut oka dały się we znaki wymiary. Wielkie bydlę w porównaniu nie tylko z poprzednim pojazdem, ale też z tym, na którym robiłem prawko. Na obrazkach wydawał się zdecydowanie mniejszy. Naszły mnie myśli, czy to dobry pomysł z zakupem? Może jednak coś mniejszego? Ale jak powiedziało się „A”, trzeba powiedzieć „B”. Delikatnie wykulałem się na drogę publiczną i ostrożnie zacząłem pokonywać kolejne metry. Na początku ostrożnie z gazem, w końcu jadę na 650, a nie 125. Szybko okazało się również, że dźwignia zmiany biegów nie jest odpowiednio ustawiona do mojej stopy (musiałem się mocno nagimnastykować, żeby wrzucić wyższy bieg). Szybko przystosowałem się do niedogodności i zacząłem delektować jazdą. Może nie od najniższych obrotów, ale przyspieszenie zrobiło wrażenie. Dużo twardsze zawieszenie pozwalało na lepsze pokonywanie zakrętów. po krótkim objeździe lokalnych dróg z impetem wjechałem na drogę wojewódzką, na której limit prędkości do 50 km/h już nie obowiązywał. Nie była to autostrada, ale mogłem się przekonać na co stać tą maszynę. Na mojej twarzy pojawił się banan od ucha do ucha. To jest to, co tygrysy lubi a najbardziej. Aż szkoda, że jazda testowa trwa jedynie godzinę. Po kilku minutach znowu wjechałem na drogi miejskie i zaczęła się walka o przeżycie. Jazda 30 km/h i rozglądanie się na wszystkie strony, czy mi żaden kierowca osobówki nie wymusza pierwszeństwa przejazdu. Może i motór jest ubezpieczony, ale za większe szkody odpowiadam swoim majątkiem. Ten jednoślad jest stworzony bardziej do jazdy w obszarach niezurbanizowanych. Czas mijał i trzeba było się kierować w stronę salonu. Oczywiście najpierw tankowanie. Wyjechałem z pełnym bakiem i z pełnym miałem oddać pojazd. To było chyba najtańsze tankowanie w moim życiu, zapłaciłem niecałe 2,50 zł!!! Zwracając motorek wiedziałem, że chcę taki, niestety był to dzień w okresie majówkowym i w salonie był jedynie serwisant, musiałem poczekać na powrót z urlopu któregoś ze sprzedawców. Negocjacje przebiegły dość sprawnie, udało się nawet co nieco wynegocjować i pozostało oczekiwanie na odbiór. Gdy tylko zobaczyłem mojego Szczerbatka, oczy mi się zaświeciły. Zostało tylko wypełnić formalności i można było ruszać w drogę. Ale zanim to, sprzedawca jeszcze krótko poopowiadał co jak tam działa. Nie powiem, żeby mnie to nie interesowało, ale jednak trochę bardziej skomplikowane to ustrojstwo od mojej stodwudziestkipiątki. sprzedawca opowiadał, a ja przebierałem nogami. W końcu nadszedł ten moment, gdzie dosiadłem smoka i ruszyłem w drogę. Jako, że to nówka z salonu, to na początek maszyna musi się dotrzeć, a to oznacza ograniczenie obrotów silnika do 4000. Wyobraźcie sobie jazdę po autostradzie 80 km/h. Kierowcy wyprzedający mnie musieli pod nosem siarczyście komentować moją jazdę. Ale trzeba trochę pocierpieć, żeby potem mieć radochę. A jestem już na półmetku tych cierpień, zostało mi do przejechania równiutkie 500 km. Niestety, jak już wspominałem, nie zawsze wiosna nas w tym roku rozpieszcza. Ale wkrótce urlop, a z nim na pewno przyjdzie słoneczna pogoda. A wtedy nic mnie nie powstrzyma przed pokonywaniem kolejnych kilometrów. Noooo, może limit kilometrów do przeglądu i pozostały do niego czas.


Kopytka
Ad Astra Rozdział 2 cz. 16
Zobacz również
Wiadomość – rozdział 3 część 2
6 maja, 2024
Wiadomość Rozdział 5 cz. 3
16 marca, 2026